czwartek, 9 lutego 2012

Prolog.

PROLOG.
Zayn.
"Zmieniłeś się Zain." To ostatni sms na moim telefonie pochodzący od tej idealnej lecz mocno irytującej szatynki.  Może nie byliśmy sobie pisani, jednak fakt, że od dwóch tygodni nie odzywa się do mnie słowem jest lekko ujmując wkurzający. Zarzuciłem kaptur wychodząc ze studia. Machnąłem ręką Harry'emu oznajmiając aby jechali beze mnie po czym po raz kolejny wcisnąłem dłonie do kieszeni zastanawiając się nad sensem życia. Marly była przy mnie od kiedy pamiętam i na każdym kroku wspierała mnie jak tylko mogła. A co ważniejsze nigdy nie brakowało jej energii, aby latać za mną przez ostatni rok po klubach i zaciągać do domu. Aż do teraz. Jedna z pozoru niewinna impreza nie pozwoliła jej na to aby wciąż się ze mną przyjaźnić, a co dopiero wiązać. Mimo tego, że za każdym razem gdy byłem w stanie "nieważkości" mówiłem jak bardzo mi na niej zależy, w końcu przestała mi wierzyć. Czy żałuję? Oczywiście, że tak. Gdybym tylko wiedział co do mnie czuje, i, że nieświadomie sam odczuwam to samo z pewnością nie skończyło by się to tak. Od tamtego czasu każdy kolejny dzień bez jej uśmiechniętej buźki i lekko potarganych wiatrem włosów minutę po minucie traci kolor i jakikolwiek sens. Usiadłem na ławce zsuwając z głowy kaptur. Jak na jesień pogoda w Londynie jest zbyt ładna, przynajmniej dla mnie. Otoczony z każdej strony miłością nastolatków czułem się coraz gorzej. Spuściłem wzrok na czubek butów. Nie mam specjalnie ochoty oglądać całujących się par dobrze wiedząc, że straciłem jedyną dziewczynę na której do tej pory mi zależało. Nagle poczułem dłoń na ramieniu, a do uszu dotarł mi melodyjny głos. 
- Zayn? - Podniosłem głos zauważając szczupłą dziewczynę ze związanymi w koka kasztanowymi włosami. Uśmiechnąłem się od ucha stając na nogi i czule obejmując ją w pasie. Zaciągnąłem się otaczającym ją powietrzem wciąż wyczuwając w nim woń jej ulubionych perfum. Brakowało mi tego, brakowało jak cholera. - Co ty tu robisz?
- Mały spacer dla odświeżenia umysłu. A ty? - Zaśmiałem się mając nadzieję, że uwierzy. Ona jako jedna z niewielu dobrze wiedziała, że jedyne wypady z domu jakie uznawałem to włóczenie się po klubach. Tym razem było inaczej, chodź z pewnością podejrzewała, że coś jest nie tak nie spytała. I dobrze.
- Umówiłam się z kimś. - Szepnęła, a moje serce momentalnie przestało bić. Znalazła kogoś na moje miejsce. Niby to niemożliwe aby po tak krótkim odstępie czasu zakochać się w kimś innym, jednak to jedyne wyjście. Zarzuciłem kaptur po czym wsunąłem dłonie do jeansów. Nie może widzieć, że mi z tym źle. Nie jeśli ona jest szczęśliwa. Spojrzałem na zegarek i zrobiłem kilka kroków w tył.
- Śpieszę się, miło było cię zobaczyć. - Pożegnałem się, odwróciłem na pięcie i zniknąłem za bramą parku. Może zachowałem się dziwnie, i dziecinnie jednak nie mogę przebywać w jej otoczeniu. Skoro znalazła kogoś innego to nie mogę pozwolić sobie na jakiekolwiek uczucia. Od dziś będę nowym Zayn'em. Zayn'em bez uczuć. Tylko oby mi wyszło. Włożyłem słuchawki w uszy zdając sobie sprawę jak daleka droga mnie czeka i włączyłem piosenkę Fort Minor ruszając do rytmu w stronę mieszkania. Drzwi otworzył Harry zajadając się jednym z leżących dziś rano na stole pączków. 
- Co tak późno? - Zapytał z pełną buzią. Rozpiąłem zamek kurtki wpatrując się w ścianę.
- Marly. - Jedno słowo wyjaśniało chyba wszystko. No może nie dla Harry'ego który po odwiedzinach u matki nie był specjalnie obeznany z tematem. 
- Marly Malik? - Zaśmiał się po czym oberwał morderczym wzrokiem od strojącego w salonie Louisa. 
- Marly Stonem. - Poprawiłem go szorstko wieszając kurtkę. 


to dopiero prolog. jeden z dwóch.
ma być drugi mają być komentarze, że chcecie.
do napisania.

4 komentarze:

  1. Baaaardzo mi się podobają twoje opowiadania. W sumie czytam tylko Twoje, bo inne jakoś mi nie pasują. Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz na its-gotta-be-you.blogspot.com xx Prolog to prolog, ale cóż można powiedzieć? Zapowiada się naprawdę fajne opowiadanie(:

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochajac twoj sposob pisania zabralam sie i za to opowiadanie. To chyba oczywiste ze mi sie podoba jak cala reszta. Jwdnak dalej bede z niecierpliwoscia czekala na have a choice. Stonem.? Czyzbys ogladala skinsow? /))stylesharry czyli his-girlfriend-eleanor.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochajac twoj sposob pisania zabralam sie i za to opowiadanie. To chyba oczywiste ze mi sie podoba jak cala reszta. Jwdnak dalej bede z niecierpliwoscia czekala na have a choice. Stonem.? Czyzbys ogladala skinsow? /))stylesharry czyli his-girlfriend-eleanor.blogspot.com/ bylabym ciekawa twojej opinii. Zazqyczaj nie spamuje ale uwiez ze to nie reklama. Naprawde chcialabym wiedziec co o nim sadzisz.

    OdpowiedzUsuń